Jak mówił tytuł znanego polskiego filmu “Nie lubię poniedziałków”. Nie tak dawno temu, około 19 w niedzielę zawsze dopadała mnie depresja, jakbym zmarnowała cały weekend pracując zamiast odpoczywając. Czułam się tak jakbym po dwóch miesiącach na Kostaryce nagle wróciła do szaro-burej Polski. Albo jakbym zamiast kreacji od Armaniego z bloga stylimodablog.wordpress.com musiała nosić tanie sukienki ze szmateksu. Poniedziałek mnie przygnębiał niemal zawsze, co najmniej raz w tygodniu…
Tylko, że to się zmieniło. Rano budzę się, z uśmiechem na ustach myję się, jem śnia wkładam jedną z moich tanich sukienek, lecę do pracy by przywitać się z moimi drogimi współpracownikami. Nie, nie stałam się nagle pracoholiczką - ale koniec weekendu czy wakacji nie jest już dla mnie powodem do jęczenia. Postanowiłam odtąd, że moje życie na codzień będzie po prostu na tyle fantastyczne, że nie będę musiała od niego uciekać. Wakacje będą tylko przyprawą do gulaszu mojego życia - owszem, każdy potrzebuje odpoczynku, ale trzeba stworzyć sobie życie które będziesz bez problemu akceptowała.
Przede wszystkim, zrezygnuj z życia od siódmej do piętnastej czy innego - jeśli możesz, przestaw się na elastyczny tryb pracy. Ja zawsze byłam w głębi duszy freelancerką, kochałam pracować w domu szlafroku zamiast w niewygodnych tanich sukienkach, ale potem przyszła potrzeba stabilizacji, i od ósmej rano męczyłam się w biurze. Teraz przeszłam na bardziej elastyczne zatrudnienie - klucz w biurze jest w ciągłym ruchu. Jedna moja koleżanka do pracy przychodzi już o piątej rano (zawsze nieco spocona po joggingu), inna odwozi dzieci do szkoły, pracuje, wraca by się nimi zająć, i zostaje od ósmej wieczorem do drugiej w nocy. Kto mówi, że musisz być przykuta do biurka? Firma nie płaci ci za zmarnowany czas, a za wyniki!
Skoro już o tym mowa, warto zastanowić się nad swoim czasem wolnym. W dzisiejszym świecie pełno ludzi zajmuje się hedonizmem i nieustannymi balangami - ale czasem lepiej jest powrócić do korzeni i do swoich społeczności. Zamiast poszukiwać drogiej kreacji, czasem lepiej jest nałożyć tanią sukienkę i przygotować tradycyjny obiad, zaprosić nie tylko kumpli ale też rodzinę i sąsiadów? To zupełnie inny rodzaj relaksu niż ten znany w dzisiejszym świecie - a twoja kariera też na tym skorzysta.

No tak, tylko co zrobić jak się dzień zaczyna około 10tej, potem wszystko się rozwala organizacyjnie a ja się dziwię : co ten dzień tak szybko zleciał ? Zaznaczam ,że o zmianach w zachowaniu nie ma co gadać... :)
OdpowiedzUsuń